Onkologia Info, 2009,VI,6; 211-213

Sprawozdanie z VII Międzynardowych Warsztatów Akademickich „Rolnictwo, technika, zdrowie i życie”

Katarzyna Bałasz

  • Ryc. 1. Zabytkowa kapliczka św. Anny na szczycie Parkowej Góry zwanej również Górą Chrobrego
  • Ryc. 2. Urocze alejki parku w Głuchołazach
  • Ryc. 3. Głuchołazy słyną z licznych zabytków architektury
  • Ryc. 4. Malownicze kamieniczki na rynku w Głuchołazach

W dniach 11–13 listopada 2009 roku w Głuchołazach odbyły się VII Międzynarodowe Warsztaty Akademickie „Rolnictwo, technika, zdrowie i życie”

Głuchołazy to urokliwe miasteczko w województwie opolskim, położone na styku Gór Opawskich, Płaskowyżu Głubczyckiego oraz Przedgórza Paczkowskiego. Przygraniczne położenie, przepiękne górskie tereny z bogatą fauną i florą oraz bliska lokalizacja Jeziora Nyskiego i Jeziora Otmuchowskiego tworzą z gminy ważny punkt turystyczny południowej Opolszczyzny.

Wśród tegorocznych organizatorów znaleźli się: Wydział Mechaniczny Politechniki Opolskiej, Zakład Radioterapii Centrum Onkologii – Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie, Odział w Gliwicach; Faculty of Agronomy of Mendel University of Agriculture and Forestry in Brno, Wydział Teologiczny Uniwersytetu Opolskiego oraz Wydział Wychowania Fizycznego i Fizjoterapii Politechniki Opolskiej. Patronat nad przedsięwzięciem objęli: Komitet Techniki Rolniczej PAN, rektor Politechniki Opolskiej, rektor Uniwersytetu Opolskiego, rektor Mendel University of Agriculture and Forestry in Brno, marszałek województwa opolskiego, Centrum Onkologii – Instytutu im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie, Oddział w Gliwicach.

Istotą corocznych warsztatów akademickich jest możliwość interdyscyplinarnego dialogu dzięki spotkaniu się specjalistów z różnych dziedzin nauki. Również tym razem mieliśmy okazję doświadczyć wymiany ciekawych opinii, a nawet zaciętych dyskusji. Znamienne jest również to, iż z roku na rok warsztaty cieszą się coraz większą popularnością oraz przyciągają jeszcze większą liczbę uczestników. Tegoroczny zjazd zaszczyciło 45 profesorów i doktorów habilitowanych – w tym członkowie PAN: prof. Rudolf Michałek i prof. Karol Modzelewski oraz m.in. rektor UM we Wrocławiu prof. Ryszard Andrzejak, a także dziekan Wydziału Teologicznego prof. Stanisław Rabiej.

Zaprezentowano 33 referaty, z czego dziewięć znalazło się  w sesji anglojęzycznej. Warsztaty obfitowały również w bogatą sesję plakatową, w której przedstawiono aż 32 prace, głównie dotyczące rolnictwa. Należy również zwrócić uwagę na zdecydowaną dominację prac medycznych wśród ustnych wystąpień.

W dziedzinie medycyny mieliśmy sposobność usłyszeć referaty o różnorodnej tematyce, ze szczególnym uwzględnieniem radioterapii onkologicznej. Szeroko omawiany był aspekt leczenia raka prącia. W drugim dniu warsztatów zaprezentowano trzy prace: „The value of radical radiotherapy in patients with penile cancer” autorstwa W. Majewskiego i B. Bojanowskiego; „Ocena efektu radykalnego leczenia operacyjnego chorych na raka prącia” autorstwa Ł. Kleszyka i D. Gabryś oraz „Brachyterapia śródtkankowa HDR w leczeniu nowotworów prącia – wstępna analiza grupy pacjentów leczonych w Zakładzie Brachyterapii gliwickiego Oddziału Centrum Onkologii – Instytutu im. M. Skłodowskiej-Curie” autorstwa M. Giglok, B. Białas, M. Fijałkowskiego, B. Smolskiej-Ciszewskiej, S. Kellas-Ślęczki i A. Zajusza.

Pierwsza praca prezentowana w języku angielskim dotyczyła 15 chorych napromienianych radykalnie na guz prącia lub na węzły chłonne. Sześciu chorych było napromienianych pierwotnie na guz, dziewięciu na zajęte węzły chłonne lub wznowę w węzłach. Średnie dawki całkowite dla elektywnie leczonych obszarów i guzów wynosiły odpowiednio: 50 Gy i 60 Gy, w średniej dawce frakcyjnej 2 Gy.  Całkowita regresja makroskopowa guza po radioterapii była obserwowana u dziesięciu chorych (67%), częściowa regresja u dwóch chorych (13%), brak regresji u dwóch chorych i progresja u jednego pacjenta. Leczenie było dobrze tolerowane.

Kolejna praca Łukasza Kleszyka i Doroty Gabryś analizowała grupę 75 mężczyzn chorych na raka prącia leczonych w latach 1999–2005. Wszyscy pacjenci zostali poddani pierwotnemu radykalnemu leczeniu operacyjnemu. Stopień zaawansowania T1 odnotowano u 47% chorych, T2 u 33%, T3 u 16%, T4 u 4%. U 18 chorych (24%) odnotowano przerzuty do węzłów chłonnych. Leczenie uzupełniające zostało zastosowane u 24% chorych. U dziewięciu chorych (12%) wystąpiła wznowa miejscowa, a mediana czasu do jej wystąpienia wynosiła 0,65 roku. W grupie z ujemnymi marginesami wznowy miejscowe wystąpiły u 10,5%, a z dodatnimi u 22%. W grupie chorych z dodatnimi marginesami zastosowane leczenie uzupełniające zapobiegło wznowie miejscowej u pięciu z sześciu badanych.

Ostatnia praca dotyczyła brachyterapii śródtkankowej HDR (źródło Ir-192) z powodu nowotworów prącia u 31 chorych (u jednego chorego rozpoznano mięsaka Kaposiego). 23 chorych było napromienianych w obszarze nacieku prącia, siedmiu chorych na lożę pooperacyjną w zakresie dawek 21–56 Gy, df 3–5 Gy. W grupie pacjentów napromienianych elektywnie u jednego chorego udokumentowano wznowę miejscową, którą leczono chirurgicznie (penektomia). W grupie napromienianych w obszarze guza nowotworowego u 14 chorych (61%) opisano całkowitą regresję nacieku nowotworowego. Wyleczenie z równoczesnym zachowaniem narządu uzyskano u 20 pacjentów (65%).

Wnioski sformułowane na podstawie powyższych prac wskazują na fakt, iż operacja
w raku prącia jest podstawową metodą leczenia, jednakże u młodych mężczyzn coraz częściej stosuje się pierwotne leczenie brachyterapią lub radioterapią z pól zewnętrznych. Co więcej, u pacjentów, u których nie wykonano zabiegu operacyjnego, radykalna teleradioterapia może okazać się istotną, alternatywną metodą leczenia. Aby ta teza miała solidne podstawy, potrzebne są dalsze badania na szerszą skalę. Udowodniono także, iż brachyterapia jest wartościową metodą oszczędzającego leczenia nowotworów prącia we wczesnym stopniu klinicznego zaawansowania (T1-3 N1 M0). Ponadto zarówno uzupełniająca teleradioterapia i brachyterapia stanowią istotny czynnik zmniejszający liczbę wznów miejscowych. Brak jednolitych standardów postępowania po nieradykalnej mikroskopowo operacji lub/i z przerzutami do węzłów chłonnych oraz rzadkość występowania raka prącia nie pozwalają jednak na jednoznaczną ocenę jego efektów.

Jednym z ciekawszych tematów sesji anglojęzycznej była praca autorstwa B. Jochymek, G. Owczarka i L. Miszczyka pt.: „Radiohyperthermia of superficially located adenocarcinomas metastases”, z której wynika, iż hipertermia z radioterapią jest efektywną i bezpieczną metodą leczenia powierzchownie zlokalizowanych przerzutów raka o histopatologii adenocarcinoma. Grupę badaną stanowiło 71 chorych w wieku od 45 do 84 lat. U 46 chorych przerzuty odnotowano do węzłów chłonnych, u 16 przerzuty do skóry, u pozostałych dziewięciu do innych powierzchownych struktur, m.in. tkanki podskórnej. Największa regresja przerzutów po dwóch tygodniach od zakończenia leczenia była widoczna w przypadku raka płuca (42%), raka piersi (32%), a następnie raka przewodu pokarmowego (28%). Najmniejsza regresja występowała w raku pochodzenia urologicznego (12%).

W odróżnieniu od poprzednich lat, tegoroczne warsztaty zaszczyciły wystąpienia teologów, łączące aspekty etyki i medycyny.

Na szczególną uwagę zasługuje praca pt.: „Spirituality and cancer: the role of spiritual resources in coping with stress caused by cancer” autorstwa D. Krok. Kwestia duchowości pojmowanej nie tylko w kategorii religijności, ale wyznawanych wartości etycznych, szeroko pojętej wiary w siłę wyższą oraz wewnętrznej harmonii człowieka wywiera istotny wpływ na umiejętność walki chorych z rakiem. Duchowość jest mocno związana z podświadomym wyborem człowieka, a tym samym – z postawą  wobec choroby. Postawa ta jest nastawiona na działanie, zrozumienie i akceptację, co nie jest równoznaczne z biernością.

Podsumowując VII Międzynarodowe Warsztaty w Głuchołazach należy zwrócić uwagę na różnorodność tematyczną, a co za tym idzie – oryginalność przedsięwzięcia. Być może kolejne spotkanie da nam możliwość obcowania ze zgoła innymi dziedzinami nauki, co na pewno przyczyni się do jego uatrakcyjnienia.