Sprawozdanie z „2nd European Multidisciplinary Meeting on Urological Cancer”
Hubert Urbańczyk*, Wojciech Majewski
Zakład Radioterapii, Centrum Onkologii – Instytut im. Marii Skłodowskiej-Curie, Oddział w Gliwicach
W końcu listopada 2009 r. w Barcelonie odbyła się konferencja „2nd European Multidisciplinary Meeting on Urological Cancer”. Obrady zgromadziły 1100 uczestników, głównie lekarzy – przede wszystkim urologów, w mniejszym stopniu onkologów- radioterapeutów. Obrady prowadzone były w ciekawy i zróżnicowany sposób. W trakcie sesji ustnych, z wyjątkiem dwóch, występowali wyłącznie zaproszeni eksperci. Wystąpienia te miały formę wykładów, debat typu pro i kontra, debat okrągłego stołu lub debat z udziałem wszystkich uczestników z zastosowaniem elektronicznego systemu do głosowania.
Nadesłane do prezentacji prace przedstawiane były w formie plakatów oraz dwóch sesji ustnych. W trakcie jednej z nich zaprezentowano sześć prac wybranych przez komitet naukowy do tej formy prezentacji, w trakcie drugiej autorzy omówili dziesięć najlepszych prac przedstawionych także w formie plakatów. Absolutnie dominującym tematem był rak gruczołu krokowego – do jego prezentacji zakwalifikowano 80 prac (19 dotyczących raka nerki, 16 raka pęcherza moczowego i jedną nowotworów jąder). Również ponad połowa z sesji ustnych poświęconych nowotworom konkretnego narządu dotyczyła raka stercza.
Wśród autorów przeważali przedstawiciele Europy i Stanów Zjednoczonych, ale były też prace z Kanady, Singapuru, Chin, Korei, Algierii, Egiptu, Iranu i Brazylii. Z Polski w formie plakatowej zaprezentowano trzy prace z Instytutu Onkologii w Gliwicach: „The results of radical radiotherapy for non TCC bladder cancer” Wojciecha Majewskiego, „Combined schedule – external beam radiotherapy (EBRT) with high-dose rate brachytherapy (HDR-BT) boost vs. high-dose EBRT in treatment of patients with prostate cancer” Beaty Smolskiej-Ciszewskiej i wsp. oraz „Image guided intensive modulated radiosurgery boost combined with conformal radiotherapy prostate cancer patients” Huberta Urbańczyka i wsp.
Jednym z wiodących tematów w sesjach ustnych była rola i miejsce radioterapii u chorych po prostatektomii. Konieczność takiego leczenia w niektórych grupach chorych została już bez wątpienia udowodniona. W badaniu EORTC 22911 (Bolla, JCO 2005) pięcioletnie przeżycia bez nawrotu biochemicznego wyniosły 53% dla chorych nienapromienianych i 74% po radioterapii, a pięcioletnie przeżycia bez nawrotu klinicznego wyniosły odpowiednio 77 i 85%. W badaniu SWOG 8794 (Swanson, ASTRO 2005) pięcioletnie przeżycia bez nawrotu biochemicznego wyniosły 38% dla nienapromienianych i 61% po radioterapii uzupełniającej. W najnowszym opublikowanym badaniu randomizowanym, ARO 96-02/AUO AP 09/95 T.
Wiegel i wsp. W pracy pt.: „Phase III postoperative adjuvant radiotherapy after radical prostatectomy compared with radical prostatectomy alone in pT3 prostate cancer with postoperative undetectable prostate-specific antigen: ARO 96-02/AUO AP 09/95” (J Clin Oncol 2009) odnotowali pięcioletnie przeżycia bez wznowy biochemicznej u 72% chorych napromienianych w porównaniu do 54% chorych leczonych wyłącznie operacyjnie. Późne powikłania 3 i 4 stopnia w grupie napromienianej wynosiły zaledwie 0,3%.
Stosowane dawki w radioterapii pooperacyjnej wynosiły w różnych badaniach 60–66 Gy (SWOG 60-64 Gy EORTC 60 Gy ARO/AUO 66 Gy).
Przedstawiono również wyniki badań wyraźnie wskazujące na konieczność jak najwcześniejszego włączania takiej terapii i przewagę uzupełniającego leczenia promieniami nad leczeniem ratującym, wdrażanym w przypadku wystąpienia wznowy. W badaniu Steven Joniau, pięcioletnie przeżycia bez nawrotu biochemicznego wyniosły 66% dla radioterapii ratującej i 75% dla radioterapii uzupełniającej, a dziesięcioletnie przeżycia odpowiednio 49 i 66%.
Kolejnym ciekawym zagadnieniem (debata z elektronicznym głosowaniem wszystkich uczestników zarówno przed, jak i po debacie ekspertów o charakterze pro i kontra) była celowość prowadzenia badań przesiewowych PSA. Przedstawiono m.in. wyniki PLCO trial (NEJM 2009). Badaniami przesiewowymi objęto 38343 mężczyzn, zaś grupa kontrolna 38350 poddana była jedynie obserwacji.
Zapadalność na raka stercza w obu grupach przedstawiała się następująco: w grupie poddanej badaniom przesiewowym 116/10 tys. osobo-lat zachorowało 2820 osób, co stanowi 7,3% grupy, w grupie kontrolnej 95/10 tys. osobo-lat zachorowało 2322 osób, co stanowi 6% grupy.
Umieralność na raka stercza w obu grupach przedstawiała się następująco: w grupie poddanej badaniom przesiewowym 2/10 tys. osobo-lat zmarło 50 osób, w grupie kontrolnej 1,7/10 tys. osobo-lat zmarły 44 osoby. Na podstawie powyższych danych wysunięto wniosek, że po 7–10 latach obserwacji umieralność nie różni się. W trialu ERSPC (NEJM 2009) zapadalność określono na 8,2% w grupie poddanej badaniom przesiewowym i 4,2% w grupie kontrolnej.
Współczynnik ryzyka zgonu z powodu raka prostaty obliczono na 0,8 (0,66–0,98), p=0,04. Bezwzględna wartość wynosi 0,71 zgonu na 100 mężczyzn. Należy zatem poddać 1410 mężczyzn badaniom przesiewowym by zapobiec jednemu zgonowi. Na niekorzyść badań przesiewowych przemawia też fakt, że część chorych z wykrytym bardzo wczesnym i mało agresywnym nowotworem niepotrzebnie poddawana jest leczeniu miejscowemu i narażona na pogorszenie jakości życia (zarówno w sensie fizjologicznym, jak i społecznym) na skutek terapii. Przedstawione argumenty zrobiły wrażenie na istotnej części słuchaczy, co można było zaobserwować poprzez znaczną różnicę w odpowiedziach na pytania dotyczące badań przesiewowych udzielanych na początku i na końcu debaty, jednak dla autorów obu sprawozdań nie były wystarczająco przekonujące i pozostali oni przy swoim pierwotnym zdaniu.
Wśród przyjętych do prezentacji prac naszą uwagę wzbudziło szczególnie kilka opisanych poniżej.
W pracy B. Saracino i wsp. przedstawiono wyniki randomizowanego badania w grupie 168 chorych na raka stercza z grupy wysokiego ryzyka, leczonych promieniami z poprzedzającą dziewięciomiesięczną blokadą androgenową. Grupa badana leczona była wg schematu 62 Gy/20 frakcji/5 tygodni, zaś grupa kontrolna 80 Gy/40 frakcji/8 tygodni. Trzyletnie przeżycia bez wznowy biochemicznej wyniosły w obu grupach odpowiednio 87% i 79%.
Kolejnym doniesieniem dotyczącym hypofracjonowanej radioterapii stereotaktycznej, przy zastosowaniu aparatu CyberKnife była praca G. Bolzicco i wsp. W grupie 30 chorych niskiego ryzyka (wyjściowe stężenie PSA < 6,0 ng/ml, T1c-T2c, Gleason score od 2+3 do 3+4) podano dawkę 35 Gy w pięciu frakcjach uzyskując akceptowalny poziom odczynów popromiennych (na 30 chorych ostre odczyny odbytnicy pierwszego stopnia u siedmiu chorych i drugiego stopnia u sześciu, ostre odczyny pęcherza pierwszego stopnia u 11 chorych i drugiego stopnia u trzech, późny odczyn popromienny tylko u jednego chorego – był to pęcherza, drugiego stopnia) przy średnim czasie obserwacji 14 miesięcy.
Doniesienie o podobnym leczeniu z użyciem CyberKnife przygotował także S. Aluvini. W grupie dziesięciu chorych (PSA < 15 ng/ml, stopień zaawansowania T2b lub niższy, suma Gleasona nie większa niż 7) zastosowano dawkę 38 Gy w czterech frakcjach w czasie czterech dni, uzyskując niski poziom odczynów ostrych i bezpośrednio po leczeniu dobrą kontrolę biochemiczną.
W powyższą tematykę wpisuje się też praca autorów niniejszego sprawozdania, gdzie w grupie 22 chorych niskiego i średniego ryzyka zastosowano dawkę 50 Gy w warunkach terapii konformalnej w połączeniu z radiochirurgicznym boostem dwa razy 7 Gy uzyskując w pełni akceptowalny poziom odczynów ostrych (ostre odczyny pierwszego stopnia pęcherza u 12 chorych i odbytnicy u trzech chorych, ostry odczyn pęcherza drugiego stopnia u tylko jednego chorego), odczyn późny odbytnicy pierwszego stopnia tylko u jednego chorego oraz brak nawrotów klinicznych i biochemicznych przy średniej obserwacji ponad 18 miesięcy.
Z kolei Woolf i wsp. uzyskali analogiczne do autorów sprawozdania wyniki, podając dawkę 57 Gy w 19 frakcjach a Tombolini i wsp., stosując dawkę 54,3 Gy w 15 frakcjach, w obu tych badaniach przy użyciu standardowych przyśpieszaczy liniowych.
Valdagni i wsp. przedstawili propozycję normogramów pokazujących ryzyko wystąpienia odczynów popromiennych odbytnicy drugiego i trzeciego stopnia w zależności od czynników predykcyjnych, takich jak: poprzedzające leczenie chirurgiczne lub blokada androgenowa, wystąpienie ostrego odczynu popromiennego i procentowa objętość narządu otrzymująca dawkę powyżej 75 Gy dla krwawień z odbytnicy oraz poprzedzające leczenie chirurgiczne stosowanie leków obniżających ciśnienie tętnicze krwi (czynnik zmniejszający ryzyko), obecność żylaków odbytu i procentowa objętość narządu otrzymująca dawkę powyżej 35 Gy dla nietrzymania stolca.
Paulsen z współpracownikami przedstawili wyniki przedoperacyjnej oceny węzłów chłonnych w badaniu PET/CT, wykorzystując cholinę znakowaną 11C u chorych na raka stercza. W grupie 25 chorych u 21 nie stwierdzono obecności przerzutów ani w badaniu PET/CT, ani w pooperacyjnym badaniu histopatologicznym, u trzech chorych zmiany przerzutowe w węzłach wykryte badaniem PET/CT potwierdzono następnie patologicznie. Nie odnotowano żadnego fałszywie negatywnego, zaś badanie fałszywie pozytywne dotyczyło tylko jednego chorego.
Bottke i wsp. oraz Glatting i wsp. przedstawili prace dotyczące skutecznego wykorzystania PET/CT z choliną znakowaną 11C do wczesnego wykrycia ognisk nowotworu po stwierdzeniu nawrotu biochemicznego po radykalnej prostatektomii (Bottke) lub radioterapii (Glatting).
W szeroko omawiany przez zaproszonych ekspertów temat czasu rozpoczęcia radioterapii po radykalnej prostatektomii wpisuje się praca Osta i wsp. wykazująca, iż największą korzyść odnoszą chorzy z takiej radioterapii, gdy zostanie ona zastosowana zanim stężenie PSA osiągnie poziom 1,0 ng/ml.
Wśród prac dotyczących raka nerki większość dotyczyła badań nad zastosowaniem terapii celowanej w różnych schematach lekowych. Interesujące było doniesienie Warda i wsp. wiążące ryzyko zachorowania na raka nerki z otyłością. Osoby otyłe mają dwukrotnie większe ryzyko zachorowania. Ryzyko to jest jeszcze wyższe u otyłych kobiet.
Reasumując, było to bardzo ciekawa konferencja zorganizowana w atrakcyjnej formie. Przyczyniła się nie tylko do wzbogacenia wiedzy uczestników, ale bez wątpienia również do poprawy wzajemnego zrozumienia i współpracy pomiędzy urologami a onkologami.

